Dwie dekady budowania marek. Teraz pomagam rosnąć długowieczności.
Uwielbiam budować i rozpędzać marki — przez marketing, PR, badania i UX. Jako zwolennik nowych technologii, nastawienia na rozwój i świetnego designu współtworzyłem udane marki i dawałem ludziom siłę do działania.
Przez ponad 20 lat żyłem w świecie marek — prowadziłem czołowe agencje reklamowe, w pewnym momencie kierowałem zespołem około 80 osób, budując w Polsce nową branżę digitalu od zera, i pracowałem jako strateg marketingowy, CEO i CMO w robotyce.
LVMH · Coca-Cola · Nike · Samsung · Sony · Danone · Nestlé · J&J · P&G · Orange · MTV · KFC · Burger King

Moment, w którym to mnie chwyciło.
W 2018 roku pojechałem na konferencję w San Francisco o nazwie Extreme Future Technologies and Forecasting. Przez kilka dni siedziałem wśród naukowców, którzy rysowali mapę technologii, które w ciągu najbliższych dwudziestu, trzydziestu lat zmienią świat na lepsze: górnictwo asteroidalne, energia słoneczna z orbity, krionika, świadome przywództwo — i długowieczność. To był mój moment olśnienia. Wtedy pomyślałem: muszę być tego częścią. Muszę zacząć zmieniać świat na lepsze.
Postanowiłem zacząć od długowieczności i pomóc jej rosnąć — żebyśmy mogli żyć co najmniej 200 lat. Potem miała przyjść eksploracja kosmosu, a potem świadome przywództwo, które też było w programie tej konferencji. Nadal uważam, że długowieczność i świadome przywództwo to dwie rzeczy, na których świat powinien się skupić. Dziś wkładam wszystko, czego się nauczyłem, w marki, które są dla mnie najważniejsze: naukowców, dziedzinę długowieczności i firmy biotechnologiczne, które pracują nad tym, żeby dać nam więcej życia.
Dlaczego noszę te słowa.
Kiedy z moim synem Aleksandrem wyruszaliśmy dookoła świata, na naszych koszulkach miałem wydrukowane dwa słowa: Longevity Advocate. Nie lekarz. Nie naukowiec. Advocate — ktoś, kto mówi o czymś głośno, bo wierzy, że świat tego potrzebuje.
Przez rok, w 39 krajach i stanach, na 5 kontynentach, najwybitniejsze umysły tej dziedziny przyjmowały nas jak rodzinę — w swoich laboratoriach, na swoich uczelniach, w swoich domach. I wszędzie słyszeliśmy tę samą prawdę: długowieczność to nie science fiction ani zabawka miliarderów. To sztuka i nauka dłuższego, zdrowszego i pełniejszego życia — i większość z tego jest dla Ciebie dostępna już dziś, jako wybór.
Bycie Longevity Advocate oznacza dla mnie trzy rzeczy. Żyję tym — i dokonuję tych wyborów codziennie, z radością, nie ze strachu. Dzielę się tym — z rodziną, z przyjaciółmi, z każdym, kto zechce słuchać. Rozwijam to — dlatego, że kiedy staną za tą nauką i za tą kulturą miliony z nas, prawdziwą długowieczność zobaczymy jeszcze za naszego życia, a nie za życia naszych wnuków.
Dlatego prowadzę Live Beyond: żeby współtworzyć nową kulturę, w którą wpisane są długowieczność, zdrowie i radość. Zaczęło się od ojca i syna na wyprawie. Staje się ruchem w chwili, w której dołączasz.
— Marek Piotrowski

Traktuj swój umysł, serce i ciało jak świątynię. Nie jak śmietnik.
Marek Piotrowski · Lake Tahoe, Kalifornia
Zabieram wyprawę, Mapę i Longevity Game do sal na całym świecie.
Warszawa, Berlin, Kopenhaga, Dublin, Singapur, Szanghaj, Londyn, Porto, Hongkong. Czego nauczyliśmy się w drodze, czym okazała się Mapa i co naprawdę znaczy Live Beyond — wyłożone przed naukowcami, inwestorami, lekarzami i publicznością TEDx w moim własnym mieście.









Cały wywód, w kilka minut.
Koncepcja Longevity Game i Longevity Map — czyli mniej więcej to, co mówię na każdej z tych scen.
Wyprawa to teraz moja historia.
39 krajów i stanów, pięć kontynentów, ponad 100 naukowców, rok w drodze i jeden nastolatek, który pojechał ze mną.
Przeczytaj o wyprawie →Dlaczego chciałbym żyć 500 lat.
Ludzie pytają: nie znudzi Ci się? Nigdy. Chcę przeżyć tyle żyć i doświadczyć wszystkiego. Jest po prostu za dużo zachwytu, żeby zmieścić go w jednym zwykłym życiu — więc dajmy sobie więcej zdrowego czasu, żeby go przeżyć.
- Astronauta
- Wokalista rockowy
- Naukowiec
- Pilot
- Malarz
- Sportowiec
- Odkrywca
- Lekarz
- Aktor
- Strażak
- Ojciec
Trzy przedsięwzięcia, jedna misja.
Live BeyondFilm, książka i HubLive Beyond jest przede wszystkim ideą — i marka jest tą ideą: że dłuższe, zdrowsze i radośniejsze życie to nie jest coś, na co się czeka. Wszystko inne — film, książka, Hub — jest po to, żeby wzmacniać tę ideę, a przez nią dawać siłę ludziom i nauce, byśmy wszyscy mogli żyć dłużej i pełniej. To marka i, mam nadzieję, początek ruchu, który budujemy razem. Domem Live Beyond jest livebeyond.world: Hub, gdzie każdy z naukowców, lekarzy i uzdrowicieli, których spotkaliśmy podczas wyprawy, ma własną stronę, a Longevity Map pokazuje całą dziedzinę na jednym ekranie.Potem w planie jest jeden film rocznie — filmowe uniwersum historii o długowieczności, a każdy kolejny powstaje dla tych, do których nie dotarł poprzedni. Rodzice. Młodzi biohakerzy. Każdy, komu nikt nigdy nie powiedział, że to w ogóle jest możliwe. Każda z tych części niesie to samo: wiedzę zamienioną we wskazówki, które możesz wprowadzić w życie już jutro rano, i dość inspiracji, żeby chcieć to zrobić. Dłuższe, zdrowsze, radośniejsze życie — na początek dla pierwszych stu milionów ludzi.Live Beyond Hub rusza we wrześniu. Do tego czasu livebeyond.world to tylko jedna strona — wszystko, co tu opisuję, właśnie powstaje.
Longevity AdvocateMoja marka osobista — i miejsce, w którym to wszystko się zaczęłoTa strona i moje własne określenie tego, co robię. Zbudowałem Longevity Advocate, zanim zaczęła się wyprawa, zanim powstały film i książka — po to, żeby każdy, kogo spotkam po drodze, wiedział, kim jestem, za czym się opowiadam i co staram się współtworzyć. Wszystko inne z tego wyrosło. Live Beyond to jego dziecko.I ta nazwa nie ma pozostać tylko moja. Nie musisz być lekarzem ani naukowcem, żeby być rzecznikiem długowieczności — wystarczy, że ci zależy i że zaczniesz. Im więcej nas, tym szybciej ta dziedzina idzie do przodu. Bardzo bym chciał, żeby długowieczność była w zasięgu nas wszystkich jeszcze za naszego życia.
Lead The WavesMoje studio produkcyjne i pracownia marekFirma produkująca film. Dwie dekady budowania marek, teraz w służbie tej misji.
Weź Mapę. Jest darmowa, a to cała dziedzina na jednej stronie.
The Longevity Map poprowadzi Cię ku dłuższemu, zdrowszemu i pełniejszemu życiu. Daje Ci widok z lotu ptaka na wszystkie gałęzie długowieczności.
Dwadzieścia lat budowania rzeczy, w które wierzą inni.
Prowadziłem agencje reklamowe. W pewnym momencie kierowałem zespołem około 80 osób, które budowały w Polsce nową dziedzinę digitalu mniej więcej od zera, a potem pracowałem jako strateg marketingowy, prezes i dyrektor marketingu. Pod spodem praca zawsze była ta sama: znaleźć w produkcie to, co prawdziwe, a potem znaleźć historię, dzięki której ktoś zupełnie obcy zacznie się tym przejmować.
Okazuje się, że to dokładnie ta umiejętność, której długowieczności brakuje. Nauka jest niezwykła i prawie nikt spoza tej dziedziny o niej nie słyszał, bo się ją publikuje, zamiast opowiadać. Nie tyle zmieniłem karierę, ile skierowałem te same narzędzia na lepszy problem.

W montażu, przy cięciu roku zdjęć w jeden film
Poprosiłem syna, żeby pojechał ze mną, a on się zgodził.

Lake Tahoe, gdzieś w połowie roku
Pomysł był prosty i lekko szalony: zamiast czytać o długowieczności, pojechać i zapytać osobiście ludzi, którzy ją budują, a wszystko to nakręcić. 39 krajów i stanów, ponad 100 ekspertów, 165 wywiadów, jedna kamera i nastolatek, który w co najmniej trzech rozmowach okazał się lepszym rozmówcą niż jego ojciec.
Za niektórymi goniliśmy. Za George'em Churchem pojechaliśmy na konferencję o biomarkerach w Bostonie, nie wiedząc, czy w ogóle się pojawi; przyszedł, minął kolejkę czekających na niego ludzi i wbiegł dwa piętra po schodach, zamiast czekać na windę. Inni po prostu otworzyli nam drzwi — domy, laboratoria, uniwersytety, świątynię na Bali, dom uzdrowicielki w Peru.
Każdy przystanek tej wyprawy, z fotografiami





Nie dlatego, że boję się śmierci. Dlatego, że jestem ciekawy.
Ludzie słyszą tę liczbę i zakładają, że chodzi o strach przed śmiercią. Jest odwrotnie. Jest tyle rzeczy, które chcę zobaczyć, poznać, zbudować i przy których chcę być, że 80 lat po prostu na to nie wystarcza. Ta liczba to sposób, żeby powiedzieć: chciałbym mieć wybór.
A szczerze: nikt nie wie, czy 500 jest możliwe. Nie ulega natomiast wątpliwości, że dla większości ludzi leży już na stole 20 czy 30 dobrych lat, dostępnych dzięki temu, co nauka już wie, a których prawie nikt nie odbiera, bo nikt nigdy nie wytłumaczył im zasad. I to jest ta część, z którą mogę coś zrobić już teraz.

Arizona
